Dzień po urodzinach
Po urodzinach Mariola musiała wrócić szybko do rzeczywistości. Dobrze, że była na wakacjach nad morzem, a nie na przykład w pracy. To zminimalizowało ten ogromny szok. Na szczęście również była z nią większa część rodziny. O kacu nie było mowy, gdyż nikt nie przesadzał z alkoholem. Całą rodziną udali się po pysznym obiedzie na spacer po nadmorskim molo. To był dla niej niesamowity widok i wielkie przeżycie. Z wakacji nad morzem przywiozła wiele pięknych zdjęć. Wielką przygodą dla mojej koleżanki, która wywarła moc wrażeń, był rejs statkiem. Statek był duży, wycieczkowy. Przeznaczony wyłącznie do celów turystycznych, ale pomimo tego spełniał wszystkie kryteria statku rejsowego, którym kiedyś zresztą był. Można było na nim urządzić przyjęcie za wcześniejszą zgodzą właściciela statku. To było największe przeżycie z wakacji nad morzem.